Prostota, SMART życia i potęga nudy. O co chodzi? Co Ci to da?

Dzisiaj będzie o zarządzaniu swoim potencjałem.

Prostota to nie prymitywizm. To możliwość tworzenia, utrzymywania i powiększania przestrzeni. Na spokojne oddychanie, czerpanie życia.

Wyjaśnię to na przykładzie:

Ta pionowa prosta kreska oznacza proste rozwiązanie. To jest Twój pomysł. Proste jak koncepcja cepa. Dobre, przydatne i bez udziwnień. Konkret – narzędzie. I na tym się koncentrujesz. Używasz go. I już.

Co się wtedy dzieje i dlaczego to ważne, żeby to było proste?

– Bo nie zaprzątasz sobie głowy tysiącami spraw naraz, które miałbyś do ogarnięcia, gdyby rozwiązanie było złożone. Eliminujesz syndrom tysiąca myśli na godzinę. Nie rozlewasz się. Nie zatracasz się w tym. Nie zadajesz sobie pytań: a co by było gdyby? A może tak będzie lepiej? A może jeszcze tak? Nie musisz pilnować elementów A, B, C i D w związku z tym, że wpływają na pracę elementów E, F i G, a dodatkowo jeszcze elementu A, który jest połączony z kruchym elementem H. Wiesz, o co chodzi? Twój umysł jest wolny od kłębowiska myśli. Możesz się skoncentrować i obserwować, jak używasz swojego narzędzia. I tyle.

Wtedy jest przestrzeń wokół tego narzędzia.

Możesz to narzędzie – rozwiązanie łatwo wyodrębnić z otaczającej rzeczywistości. Łatwo zauważyć. Jest wyraziste. Natomiast ta przestrzeń wokół niego może się poszerzać. Dzieje się w tak w wyniku wykorzystywania tego rozwiązania. Dzieję się tak dzięki nawiązywaniu nowych relacji, dzięki możliwości współpracy tego narzędzia z innymi. Zwiększa się w ten sposób zasięg oddziaływania narzędzia. Rozwiązanie (to narzędzie) nadal jednak pozostaje istotą tego działania, tego, co się tworzy w wyniku jego wykorzystywania. Bo jest tego źródłem i rdzeniem.

I mamy je dzierżyć, co by go nie stracić. Inaczej jego moc się skończy.

To przypomina trochę (a może nawet bardzo) budowę mózgu: gadzia podstawa – pień – to jest to konkretne proste rozwiązanie. Natomiast kora mózgu tworzy się wtedy, gdy zaczynamy w sposób przemyślany wykorzystywać to narzędzie i zauważamy różne efekty i następstwa jego działania. W naturze, jak widać, można znaleźć wiele analogii.

Z czego się cieszyć?

Z oddziaływania tego rozwiązania, z efektów, jakie przynosi. Z możliwości integracji z innymi zasobami, ludźmi, działaniami. I z tego, że jest nasze. Przez nas wymyślone. I potrafimy łatwo nim zarządzać. Jest efektem połączenia naszych unikalnych zasobów. Nikt inny takiego nie posiada (co najwyżej podobne) i nie stworzy, bo nie posiada takich samych zasobów jak Ty. Jest Twoje. Ty decydujesz, czy chcesz je uruchomić, wykorzystywać, a kiedy nie. Możesz podziwiać to, jaką moc ma to, co stworzyłeś. Jaką moc mają Twoje zasoby oraz Twoje umiejętności, które pozwoliły akuratnie je połączyć.

Możesz też raz uruchomić swoje narzędzie, a tym samym wywołać efekt domina. Albo efekt motyla, jak wolisz. Ty już wtedy nie musisz robić nic.

Pamiętaj jednak, że jesteś odpowiedzialny za to, co wprowadzisz do otoczenia.

A SMART?

Generalnie, to coś poręcznego, prostego, ale i wartościowego

To słowo ułożone z akronimów anglojęzycznych określeń:

Sspecific – specyficzny, unikalny

Mmeasurable – mierzalny, łatwy do określenia

Aachievable – dostępny

Rrelevant – relewantny – dopasowany, zgodny z oczekiwaniem

T time-bound – dotyczy określonego czasu, na miarę czasu

SMART odnosi się do celu i wykorzystywane jest w naukach z zakresu zarządzania. Ale w naszym przypadku celem jest konkretne rozwiązanie – na jakiś problem, na jakąś potrzebę. Cel jest środkiem. Jego osiągnięcie oznacza rozwiązanie, a więc śmiało SMART można odnieść do jakiegokolwiek rozwiązania i narzędzia niematerialnego (działania) też. I życie powinno składać się z takich SMARTnych rozwiązań.

Wartość, która z uruchomienia Twojego narzędzia powstała, mnoży się sama i rozsiewa.

Dlatego ważne jest, aby było ono wartościowe. Aby było rzeczywiście rozwiązaniem na problem.

A co z tą nudą?

Twórz przestrzeń i korzystaj od czasu do czasu z nudy. Ważne, żeby jednak systematycznie. Nuda jest oczyszczająca, pozwala Ci na oddech dla umysłu. Znajdywanie coraz to nowych aktywności i bycie cały czas aktywnym, bycie cały czas w pracy przeciąża go. Zastanów się, dlaczego swój umysł chcesz ciągle zapychać aktywnością. Daj mu odpocząć. To jest jak oczyszczający post.

Leż sobie i przeglądaj na przykład kolorowy magazyn z pierdołami, przeglądaj sposoby na DIY, idź na spacer i przyglądaj się naturze, prześpij się. Potrzebujesz uwolnić się od ciągłych myśli o rywalizacji, uczestnictwa w grze o udowodnienie, kto jest lepszy, zastanawiania się, czy z tej gry nie wypadasz i kombinowania, co zrobić, aby z niej nie wypaść, wspinania się na szczyt, forsowania się ze swoimi słabościami i od przekonania, że ciągle musisz coś robić, co by nikt Ci nie zarzucił, że jesteś nierobem.

Trzeba pracować mądrze, a nie zajeżdżać się. Mistrzowie też potrzebują odpoczynku. Twórz swoją przestrzeń do swobodnego oddychania, w której centrum jesteś Ty.

Jaki z tego morał?

Osiągaj przestrzeń do życia poprzez prostotę i regularną nudę.

Utworzone w tej przestrzeni konkrety wyodrębnią się, a Ty złap je i wykorzystaj. Będą wyraźne i oczywiste. Logiczne, spójne. Przydatne zasoby i narzędzia. Wykorzystuj je na bieżąco. Zobaczysz, co zyskasz. Zobaczysz, jak będziesz się czuł i co nowego zauważysz w otoczeniu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.