Toksyczni rodzice i toksyczny związek. Dlaczego z niego nie wychodzisz?

rollercoasterDlaczego tkwisz w toksycznej relacji z rodzicami? cz. 1

(Fragment e-booka: Jak się uwolnić od toksycznych rodziców i zacząć żyć swoim życiem)

 

Pozwól, że wyjaśnię Ci od razu: te dobre i złe sytuacje, które stwarzają Ci Twoi rodzice, to jest całość. One są ze sobą sprzężone.

Mówisz – “No dobrze, było źle, ale było też dobrze. Dostawałam/dostawałem nieraz świetne zabawki, matka czasem tuliła mnie, jedliśmy wspólnie obiad, miałam/miałem wspaniałe przyjęcie urodzinowe”. Ale przy tym – “Byłam/byłem wyzywana/wyzywany od najgorszych, byłam/byłem bita/bity na różne sposoby, ignorowano mnie, chodziłam/chodziłem głodna, a gdy wyrażałam/wyrażałem w związku z tym gniew i broniłam/broniłem się, rodzice starali mi się wmówić, że jestem nienormalna/nienormalny”…

Haloooo! Tu jest rollercoaster!

-To jest całość. Tu jest szczyt radości i głęboka zapaść. I ta zmiana następuje nagle. To jest całość w zamkniętym okręgu. Ta zabawka tworzy całość.

Twoim zadaniem jest przestać być elementem tej zabawy! Przestać być tym małym wagonikiem, który raz jest ciągnięty w górę, a raz spuszczany na dół. Twoi rodzice przygotowali dla Ciebie specjalną trasę, żeby mogli poprawiać swój humor. Żeby mogli odreagowywać swoje frustracje, żeby mogli poczuć się lepiej. Chcą coś z Ciebie mieć, skoro już jesteś.

Wiem, że to brutalne. Wiem, że to ze strony Twoich rodziców podłe. Oni być może nie znają innego sposobu poczucia się lepiej. Chęć przyjemności jest tak silna, że nie myślą racjonalnie, nie bawią się w empatię. Oni muszą desperacko zaspokoić swoje potrzeby wynikające z bardzo niskiego poczucia własnej wartości i przykryć trudne, depresyjne uczucia z tym związane, bo są bardzo silne, a nie umieją się z nimi uporać. Nie chcą się nimi zająć. Gdyby tak było, to nie męczyliby się tak. Ale boją się z nimi zmierzyć. Wolą coś innego, by przyćmić te uczucia. Chcą sobie poustawiać innych w rodzinie, aby dla nich żyli tak, jak oni chcą, by móc czuć się choć trochę dobrze.

Nie bądź ofiarą ich niechęci wobec zmierzenia się ze źródłem ich trudnych uczuć. Gdy zejdziesz z tej przygotowanej przez nich trasy, jest szansa, że coś z nimi zrobią. Bo w końcu zostaną z nimi sam na sam. Przestań być wagonikiem w ich rękach, bo w końcu Cię roztrzaskają!

Tyle przestrzeni jest wokół. Znajdziesz coś dla siebie.

 

O tym, jak bardzo jesteś zmęczona/zmęczony taką zabawą i jak mocno poobijany poprzez spuszczanie w dół możesz dowiedzieć się w poście o depresji tutaj.

4 thoughts on “Toksyczni rodzice i toksyczny związek. Dlaczego z niego nie wychodzisz?

  1. Gosia

    Dziękuję za to co tu czytam
    Mam odwieczny problem z matką.
    Ciężkie dzieciństwo, bicie wyzwiska ,awantury o nic.
    Ucieklam z domu w małżeństwo, miałam wtedy 19 lat , teraz ma blisko 50.
    Matka ma 80 widujemy się 2 razy w roku zawsze da straszne awantury bo ja, my nie chce żyć tak jak ona chce. Ja jestem buddystka, a ona fanatyczna katoliczka.
    Po ostatniej awanturze zdecydowałam że nie będzie przyjeżdżać do mojego domu, mam prawo żyć w spokoju,.
    Nie jestem ta dziewczynka która codziennie płakała przez 19 lat spwd onych w domu rodzinnym
    Mam 50 lat i to Ja zadbaj o siebie i swoje spokój e życie też życie mojego męża i dziecka.
    Skąd więc poczucie winy, staram się z tym walczyć ale ciągle się odzywa

    Reply
    1. Katarzyna Płatnerz Post author

      Poczucie winy jest silnie zakorzenione. Było typowym narzędziem pozwalającym narcystycznej matce trzymać swoje dziecko na smyczy i mieć je zawsze pod ręką do własnej eksploatacji. To lata stosowania tego narzędzia. Społeczeństwie też nie ułatwia wyplenienia tego poczucia winy, co wynika z powszechnego, przekazywanego z pokolenia na pokolenie podejścia, że rodzicom należy się bezwzględny szacunek, nawet jeśli są okrutni i sadystyczni wobec swojego dziecka (sadyzm to nie tylko tortury fizyczne, ale i psychiczne). Wynika też z przekonania, że rodzicom należy zawsze pomagać, należy być im bezwzględnie posłusznym, dostępnym dla nich. Bo rodziców ma się jednych, bo matka to zawsze matka. Społeczeństwo jest dostatecznie nakarmione takimi przekonaniami i frazesami. To jest problem społeczny. Co robić? – Wyzbywać się obaw “a co ludzie powiedzą?”, wyzbyć się zabiegania o akceptację innych i żyć swoim życiem + dbać o swój komfort psychiczny. Najbardziej zdrowym zachowaniem jest dbanie o siebie. A jeśli dla kogoś nie jest to zdrowe i ważne, to nie ma o czym z takim kimś rozmawiać. Niech dalej się męczy w swoich toksycznych, szkodzących jego zdrowiu przekonaniach wpojonych przez jego rodziców, rodziców jego rodziców, rodziców jego dziadków itd. Nie mamy żadnego obowiązku przebywania z toksycznymi ludźmi, obojętnie, czy to nasi rodzice czy nie. Poczucie winy minie z czasem, jeśli staniemy się dla siebie naprawdę ważni. Proszę więc stawać się dla siebie coraz bardziej ważną, podtrzymywać ten stan i doskonalić się w tym. Pozdrawiam ciepło.

      Reply
      1. Gosia

        Bardzo dziękuje.
        Czytam Pani słowa co jakiś czas są bardzo pomocne.
        Codziennie jest trochę lepiej.
        Ale jeszcze mnóstwo pracy przede mną.
        Pozdrawiam.

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.