Ile jest w tobie zła? Co to ma wspólnego z twoim tkwieniem w toksycznym związku?

ying yang; zło i dobro; czerń i biel

Dużo jest we mnie zła.

Też tak kiedyś uważałeś? Nadal tak uważasz?

-A tak naprawdę, nie więcej niż u innych, zwykłych, przeciętnych ludzi.


Skąd więc to wewnętrzne poczucie zła w sobie?

– Z projekcji, z przerzucana odpowiedzialności. To są cechy, które dotyczą toksyków, przemocowców. Znajdą argumentację, aby przypisać te cechy Tobie, choćby mieli to wziąć z kosmosu. Powiedzą Ci, że przechodząc, zostawiłeś za sobą pył, że spadł Twój włos. To wystarczy, aby Ci wmówić, że jesteś nieogarnięty, że zostawiasz brud po sobie, podczas gdy oni uważają, że to nic, jeśli zrobią kupę na sedes.

Bronisz się? – A więc jesteś agresywny.

Masz więc być miły i serdeczny. Na każdym kroku starasz się udowodnić, że jesteś dobry.

Ale i tak nie jesteś. Bo taka jest Twoja rola: masz być zły. Zrobią wszystko, aby Ci to udowodnić.

A co tak naprawdę robią?

– Starają się odrzucić od siebie wszystkie zarzuty. Koncentrują się więc na tym procesie i na Tobie. Kontrolują Cię, abyś nie ujawnił prawdy o nich. Uciszają Cię, aż Cię zemdli. Zabezpieczają się przed prawdą i to jest ich główny życiowy cel.

Jeśli jednak ujawnisz prawdę o nich, to Cię nienawidzą. Niszczą cię. Mszczą się.

Ale tak naprawdę, nienawidzili wcześniej. O tym świadczy ich zawiść. Ta zawiść trwa od bardzo długiego czasu. Już wtedy, kiedy Cię poznali.

Masz więc wybór: albo uznać, że jesteś zły i skazać się na ich łaskę i niełaskę, ale mieć względy spokój. Mieć to, co znasz.

Albo ujawnić prawdę. Uwolnić się, ale nastawić się na ich zemstę. Oczernianie Cię za plecami. Bo tacy ludzie nie odpuszczą zaprzeczaniu, że to oni są nie w porządku i powinni ponieść konsekwencje.

Wiedz jednak, że zawsze oczerniali Cię za plecami. Już wtedy szykowali sobie grunt pod ewentualny Twój “sabotaż”. Właśnie w ten sposób izolowali Cię od reszty ludzi – abyś nie miał wsparcia, gdy postanowisz ich opuścić. Abyś i tam, na zewnątrz, doświadczył oskarżania, dewaluacji, opuszczenia – bo jesteś zły. I abyś przekonał się, że to nie tylko ich zdanie, ale, jak widzisz, innych osób też.

A gdy spotkasz ludzi, którzy będą chcieli szczerze i bezinteresownie Ci pomóc? –

Oni też zostaną uznani za złych.


Dlaczego tak się dzieje?

– Bo to wiąże się ze zbyt poważnymi konsekwencjami dla toksyków, narcyzów, przemocowców. Priorytetem jest dla nich utrzymanie władzy, utrzymanie misternie stworzonego wizerunku oraz wzbudzanie podziwu. Nagle mogą to stracić. A strata tego oznacza brak sensu życia dla nich. Boją się wpuszczenia promienia światła do tworzonego przez nich w tym celu szczelnie zamkniętego i kontrolowanego przez nich układu jak wampiry. Bo oni są emocjonalnymi wampirami.

Co wybierasz?

– kiszenie się w tym stworzonym przez kogoś bagnie, czy ujawnienie prawdy? Wiedz jednak, że oba działania są trudne i wymagają nakładów energii z Twojej strony. Są wyczerpujące.

Żyjesz z przekonaniem, że jesteś zły. Jesteś osłabiony psychicznie. W depresji. Często z wyuczoną bezradnością, bo często, gdy chciałeś stanąć na nogi, usamodzielnić się i uwolnić, rzucali Ci kłody pod nogi i gnoili cię. Psychicznie wykańczali. Właśnie wtedy doświadczałeś wzmożonych ataków, aby zmusić Cię do powrotu i ponownego pełnienia roli wiadra na frustracje i magazynu wartości dla nich. Chcesz mieć spokój.

Co robisz?

Użalasz się nad sobą i/albo mówisz, że inni mają tak samo albo gorzej. Albo też, gdy masz już podjąć radykalne kroki ku wyjściu, mówisz, że wcale nie jest tak źle. Po co racjonalizujesz swoją krzywdę?

Zdecyduj się na coś i nie żałuj.

Może czas już dojrzeć do rozwalenia tej skorupy, w której siedzisz, tej szklanej pułapki i ujawnić w końcu swoje zasoby światu i wykorzystać je dla siebie?

Ty zdobyłeś te zasoby, Ty nabyłeś doświadczenia i masz pełne prawo z nich korzystać. Powiedziałbyś pewnie tak każdemu i pukał się w głowę, gdyby ktoś Ci powiedział, że ma wątpliwości, czy może z nich korzystać i że tak naprawdę boi się tego robić. Dlaczego więc Ty tak robisz? Popukaj w głowę samemu sobie. Popatrz, jak dałeś się wkręcić i stłamsić osobom nastawionym na wykorzystywanie Ciebie. Myślisz, że są Ci wdzięczni ci wszyscy toksycy, przemocowcy, wampiry emocjonalne?

Nie. Oni uważają, że jesteś jeleniem. Że im się to należało od Ciebie jak psu buda, że nadal należy i że życie polega na tym, że albo dasz się komuś zdeptać, albo będziesz zdeptany. Im trzeba współczuć, bo zatrzymali się na etapie jaskiniowców. Ale współczuć nie oznacza machnąć ręką na ich zachowanie i powiedzieć, że nic się nie stało. Współczuć i wyciągać konsekwencje. Bo Ty, jak i cały świat i nasze przyszłe pokolenia wymagają tego, aby pokazać, na czym polega sprawiedliwość i dobro. Żeby żyło się nam lepiej. Czy wyrzucasz swoje śmieci na działkę sąsiada? No właśnie.

Jak będzie później, na zewnątrz? Co robić?

Wychodząc na zewnątrz, spotkasz również innych ludzi, którzy, po ujawnieniu prawdy o nich samych, będą się chcieli na Tobie mścić. Na osobach, które Ci pomagają, też.

Bo w społeczeństwie jest dużo przyzwolenia na obłudę. Bo w społeczeństwie jest dużo lęku. Bo w społeczeństwie jest dużo niedojrzałości. Ale to nie społeczeństwo jest takie (w sensie jakiejś zbitej masy), tylko konkretni ludzie. Szkoda tylko, że jest ich za dużo jak dla mnie.

Spotkasz także na zewnątrz ludzi, którzy będą chcieli Ci pomóc bezinteresownie i szczerze – silnych i odważnych. Ludzi pełnych ciepła. Pełnych energii. Promieniejących.

Tylko rozejrzyj się. Nastaw się na to, aby dostrzec uczucie, jakie wywołuje w Tobie kontakt z kimś. Fałsz wyczujesz. Wtedy włączasz dystans. Daj sobie jakiś czas, obserwuj jak dana osoba się zachowuje, jak działa na Ciebie i wtedy podejmuj decyzję.

Rezygnuj z toksyków. Oni się pojawią w pierwszej kolejności, gdy zauważą Twoje zagubienie, Twoje słabości, Twoje problemy i Twoje ogromne zasoby. Ale pamiętaj, że nikt Ci nie każe z nimi być. Ty wybierasz. To Twoje życie. Czy w ten sposób wyrzucasz ludzi na śmietnik? Czy w ten sposób ich krzywdzisz? Nie, przecież ich nie zabijasz. Po prostu nie życzysz sobie ich w swoim otoczeniu, bo Ci szkodzą. Na swoim terenie ich nie trzymasz. Czy z taką samą akceptacją zażywasz truciznę?

Na swoim terenie stoisz pewnie, nie jesteś na nim gościem (a tym bardziej intruzem) i zabierasz się w dalszą podróż swojego życia. Nie masz bagażu doświadczeń. Masz za to zasoby, narzędzia, które chcesz mieć. Które są przydatne, by radzić sobie w swoim życiu. Idziesz razem z innymi, którzy wspierają Ciebie, a ty chcesz wspierać ich i robisz to, bo to jest dla Ciebie najnormalniejsze pod słońcem. Bo gracie w jednej drużynie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.